Wpisy z cze 2009

blipiwokraków

Spotkanie przy piwie użytkowników serwisu blip.pl. Tym razem było nas ponad 30 osób. Tłum. Piwo, rozmowy, mnóstwo zdjęć, ajfonów, laptopy, ajpody, koszulki, kapelusze, obiektywy, przytulania – taka impreza :-)
podziękowania:
^manowce, ^datrio i ^kali187 za  wspólną drogę do Krakowa
Datrio dodatkowo zapewnił naszej trójce bardzo żywe emocje, udając że się spóźnia na dworzec, a to on miał bilety na pociąg
Kali zrobił świetne zdjęcia.
podziękowania też dla ^koza za zachęcanie mnie do próbowania rzadkich piw w Omercie, gdzie piliśmy
dla ^sawb za smycz i dla wszystkich, którzy próbowali mi przyczepić ją do komórki (udało się ^datrio)
dla ^kashmir, ^elfiatko, ^necianeta89 – krótkie, ale miłe rozmowy
dla ^njet za kontakt do wiadomokogo i rozmowę na parapecie
dla wszystkich innych, których nie pamiętam z imienia/nicka- za rozmowy, za atmosferę, za łyczka piwa (namiętnie próbowałam któregoś z tych 100 piw próbując odrobinę od każdego, kto dał mi się napić z jego kufla)
antypodziękowania dla ^lichurec, co to za zabieranie bransoletek :P

Miło  było. Co prawda czerwone szpilki to bardzo niedobre obuwie na chodzenie po Kazimierzu, ale ojtam.
#dziękizawczoraj, tradycyjnie
ja i ecce

foto: kali187

coś kobiecego

- dzień dobry, czy ma pani Cosmo?
- nie, już nie ma
- a coś innego takiego lekkiego, kobiecego do pociągu?
- no właśnie Cosmo będzie dopiero jutro, ogólnie te kobiece są tutaj
- to poproszę Pressa

Chude jest piękne

Fundamentalistka żywieniowa. Chuda jak szczapa, ostra jak brzytwa. Nie zważając na poprawność polityczną, głosi, że grube jest niezdrowe i złe. Założycielka Narodowej Akcji do Walki z Otyłością – Meme Roth.
Przez anoreksję co roku w Ameryce tracimy 200 osób. Z powodu otyłości – 800 osób, i to każ-de-go dnia! – mówi mi Meme Roth. – Dlaczego mam płacić za ich leczenie, skoro sami sobie szkodzą? Koniec mówienia grubasom: ‘Kochamy was w każdym rozmiarze’. Czas wyjść na ulice i ponownie spalić staniki czy jak kto woli – hamburgery! Dość obżarstwa, Ameryko!
Całość

I popieram. Bo mam wrażenie że właśnie ta poprawność polityczna głosząca że grubi są  cool doprowadziła  do tego, że trudno jest mi kupić  coś ładnego do ubrania. Wchodzę do sklepu, oglądam ciuchy i widzę rozmiary: 44, 46, 42, 44, 44, 44…
A moje 32 lub 34 występują rzadko i błyskawicznie są wykupywane.

NO HALO?
Kiedyś grubasy zapluwały się z oburzenia że w sklepach same małe rozmiary. Teraz nastąpiło przegięcie w drugą stronę. Kaman, ogarnijmy się jakoś.

Tym mało błyskotliwym apelem zaczynam kolejnego bloga (tak, bo mało ich mam, taaak)