Gdyby kózka nie skakała…
Nie, spokojnie, nic nie złamałam. Ale opisuję ku przestrodze, bo okazało się, jak opowiadałam swoją historię znajomym, że sporo osób nie wie, że to jest karalne. Cóż takiego? Otóż karalne, nielegalne i niewłaściwie jest przeskakiwanie przez bramki w metrze. Oraz przechodzenie dołem. Oraz przejście bramką dla wychodzących, celem wejścia. Ogólnie każde przekroczenie bramki w metrze inaczej, niż przez przytknięcie karty/włożenie biletu i pchnięcie barierki jest niedozwolone. I można zostać za to ukaranym, jako mi i kumplowi się przydarzyło.
Poszliśmy sobie do kina, wracaliśmy metrem, wchodzimy i mi się nie chciało wyciągać z torebki portfela z kartą, więc beztrosko przeskoczyłam bramkę. Kumpel zaś przeszedł przez tą dla wychodzących i ledwo spojrzał na peron, powiedział:
- Oho, policja, mamy problem.
Zdziwiłam się, bo jaki problem, skoro przecież mam kartę, działającą, pokażę ją i nie będzie sprawy. Ale myliłam się głęboko, państwa policjantów w sumie nie interesowało w ogóle czy mam bilet czy nie, ich interesowało tylko to, że „pokonałam bramkę w metrze w sposób nieprawidłowy”. I poinformowali mnie, że mogę przyjąć mandat w wysokości 20 złotych, albo nie przyjąć i wtedy skierują sprawę do sądu grodzkiego. Cóż, jako że przedstawili mi podstawę prawną (art 54 KW) nie zamierzałam się kłócić, mandat grzecznie przyjęłam, nawet chciałam go zapłacić od na miejscu, ale okazało się, że nie można tak, trzeba przelewem. Mój znajomy oczywiście też dostał taki mandat. W sumie była to bardzo zabawna historia – 20 złotych to nie jest kwota, która by mnie zdenerwowała, bardziej byłam po prostu szczerze zaskoczona, że za coś takiego można zostać ukaranym. Mój pierwszy mandat w życiu, wzrusz.
Także pamiętajcie drogie dzieci: uważajcie na bramki w metrze, jeśli gdzieś w pobliżu stoi policja i was widzi – nie przeskakujcie, nie prześlizgujcie się dołem, przejdźcie prawidłowo. Bo 20 złotych nie majątek, ale i piechotą nie chodzi, nie mówiąc już o tym, że traci się czas czekając na wypisanie go.
A oto i rzeczony:
Sam art. 54. („Kto wykracza przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych,
podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany.”) nie wystarczy jako podstawa prawna, potrzebne jeszcze przepisy porządkowe. Stąd odwołanie do regulaminu w mandacie. Czego jeszcze mi brakuje, to podania ustawowego upoważnienia dla tego regulaminu, ale to już całkiem sięczepialstwo moje ;)
a ja znam właśnie ludzi,
którzy nie dosyć, że przeleźli przez bramkę właśnie w taki nielegalny sposób,
aby sobie popatrzeć na ten cud techniki, i wyczesali jeszcze mandat za jazdę bez biletu :-)
(mimo,że metrem nie przejechali ani kawałeczek).
no, ale to już było parę lat temu…
WOW! Niezły szok. Ja też tak czasem przeskakuję. Raz to nawet mi się przydarzyło przelecieć przez te bramki jak osioł w Shreku:) Się ręka poślizgnęła:(
Heh, jedyny mandat, jaki w życiu dostałam, był za picie w miejscu publicznym. Pamiętałam, że na plaży w Sopocie można pić. Tyle że ja myślałam, że po 18, a tu się okazało, że do 18 :D Dawno temu to było, nie wiem nawet, czy dalej można…
A co do policji i straży wie…miejskiej. Jeszcze nie spotkałam się z sytuacją, żeby byli tam, gdzie są naprawdę potrzebni – vide korki na Żabie – pewnego razu po pół godzinie stania w miejscu, bo NIC nie jechało, zazdwoniłam do nich. Powiedzieli że jadą. Zapytałam, czy samochodem, czy rowerem, bo jak samochodem, to pewnie stoją w tym samym korku. Wincentego stało do Kołowej, 11 Listopada aż za Namysłowską – koszmar. Jak żulia chciała złamać latarnię na osiedlu moich Rodziców, to owszem, przyjechali. Pół godziny po tym, jak panowie zrezygnowali z zamiaru, zostawiając latarnię tylko wykrzywioną (tak, jest to możliwe, jak się za to weźmie piętnastu pijanych „karków”).
@Luca no na blipie sporo osób było zaskoczonych i pisało, że nawet nie wiedziało :)
o ile sie nie myle, to nie mozesz opublikowac wzoru podpisu funkcjonariusza policji bez jego zgody.
Naprawdę ktoś ie wie, ze skakanie przez bramki jest karalne?…
No, ale za to ja nie wiedziałam, że dają mandaty niższe niż 50 zł.
Ja odnośnie Policji czy Straży Miejskiej to mógłbym wiele powiedzieć, ale wyłącznie niecenzuralnie. Byłem napadany i okradany z pięć razy w życiu co najmniej i nigdy żadnego z tych pączkojadów nie widziałem w pobliżu.
Panowie, skoro potraficie tylko ściągać mandaty za skakanie w metrze i pakować do kicia studentów ściągających gierki z netu, to może pójdźcie wy uczciwie do cywila, zostańcie cywilnymi pieskami korporacji i oddajcie mi moją kasę z podatków. Bo ja może fizycznie słabeusz jestem, ale jakoś nauczyłem się sam sobie bez was radzić.
(Napady skończyły się od chwili, gdy uczyłem się jeszcze na studiach do dosyć paskudnego egzaminu. Chodziłem z takim marsem na twarzy, że chyba mnie wszyscy omijali). ;-)