Torebka kobiety – tajemnica, której wciąż nie mogę zgłębić *

Parę dni temu, z okazji Międzynarodowego Dnia Sprzątania Biurka pisaliśmy sobie na blipie #comasznabiurku. Następnego dnia, zrobiłam sobie porządek na biurku, a idąc za ciosem, postanowiłam przeprowadzić to samo z moją torebką. A jako że mam teraz nową, duuuużą torebkę, to, co tam znalazłam, nawet mnie zaskoczyło. Postanowiłam to uwiecznić. Oto, co ma (czasami) w torebce dwudziestoparoletnia kobieta: (kolejność przypadkowa)

1. książka Sapkowskiego “Krew elfów”
2. kalendarzyk na 2009 rok
3. szczotka do włosów
4. opakowanie Apapu
5. opakowanie Strepsils Intensive
6. puder Lancome
7. biały puder Shiseido
8. korektor do twarzy
9. tampon
10. rękawiczki
11. faktura ze sklepu frisco.pl z ostatnimi zakupami
12. paczka chusteczek do nosa
13. kółko od składanej wyścigówki mojego syna
14. pilniczek do paznokci
15. atomizer z perfumami Miracle Lancome
16. 2 saszetki brązowego cukru z Coffe Heaven
17. iPod
18. identyfikator korpo
19. saszetka Gripexu
20. guma do żucia
21. kosmetyczka, a w niej:
22. perfumy Very Irresistible Givenchy
23. podkład Diorskin Nude
24. podwójne cienie do oczu Fred Farrugia
25. próbka kremu nawilżającego do twarzy Clarins
26. balsam ochronny do ust
27. atomizer z perfumami Organza Givenchy
28. błyszczyk do ust Lancome
29. odświeżacz do ust
(koniec zawartości kosmetyczki)
30. papierosy
31. zapalniczka
32. spora ilość paragonów ze sklepów, potwierdzeń zapłacenia kartą, numerek z poczty
33. podpaska
34. portfel
35. klucze do mieszkania

Uff. Wszystko szczerze.
Jakby próbować mnie opisać na podstawie tej listy, wyszłoby chyba, że jestem bardzo próżną lekomanką ;)
Oraz można się domyślić, jakie są dwie moje ulubione marki kosmetyczne. Jednakże po dzisiejszych porządkach oczywiście nie wszystko wróciło do tej torebki

* tytuł to fragment piosenki zespołu Pod Budą “Damska torebka”

Komentarze (10) do “Torebka kobiety – tajemnica, której wciąż nie mogę zgłębić *”

  • Specjalnie dla Królowej Nocy, bo zdradzałem jej bloga z blogiem Luki:
    http://lluca.blog.pl/komentarze/index.php?nid=14690909

    Z tornisterka szowinistycznego orlinosa:
    1. Największa kieszeń:
    a) torebka foliowa na śniadanie w pracy (w niej dwa plastikowe pojemniki, napełniane co rano jedzonkiem).
    b) torebka foliowa ze stareńkim Palmem m515 (zabytek!), notesem z długopisem, pogniecione na maksa fragmenty pracy magisterskiej, jakieś opowiadanie-horror – wydrukowane nie wiem po co; mapa mojego miasta.
    Wszystko w folii, nie zamoknie w największą ulewę.

    2. Średnia kieszeń:
    szczoteczka do zębów z mini-pastą. W środy i piątki do tej kieszeni wkładam kilkanaście kilogramów żelaza, tornister na plecy – i ćwiczyć pompki.

    3. Mała kieszeń:
    odtwarzacz mp3 w “gustownym” opakowaniu od mini aparatu foto (opakowania do odtwarzaczy uznałem za nieodpowiednie), klucze, komórka, “to coś” na dokumenty, portmonetka, rozkład zajęć na studiach z oznaczonym JEDYNYM monografem, na który chodzę, hehe.

    4. Mniejsza kieszonka: polerka plastikowa do paznokci z 4 polami polerującymi (nie pytajcie…, ale nie jest z Sephory, te z Sephory są do kitu), pomadka (już właściwie nie używana, hehe), – krem z witaminą A do ust, najprostszy i najtańszy! Ha, dzięki niemu nie muszę już wydawać kasy na drogie i niedziałające balsamy, paczka chusteczek.

    5. Mała kieszonka – dodatkowe chusteczki, czasem długopis.

  • krolowanocy :

    Ach, z kosmetykami to przypadek, ja często wkładam rzeczy do torebki, a rzadko wyjmuję, zasadniczo noszę zawsze tylko jeden puder, akurat kupiłam nowy i nie zdążyłam wyjąć tego starego (Lancome). Podkładu, tuszu i cieni też na ogół nie noszę, tym razem wrzuciłam, bo zaspałam i nie zdążyłam się umalować, wzięłam żeby to zrobić w pracy. Krem do twarzy zawsze mam, ze względu na suchą skórę, tak samo balsam do ust. Więc na ogół mam tylko puder i błyszczyk z kosmetyków kolorowych oraz atomizer z perfumami, którymi się psiknęłam rano, teraz było ich więcej z tego samego względu co dwa pudry – nie wyjęłam tego niepotrzebnego :)

  • Luca :

    O, to ja też napiszę na blogu, co mam w torebce (i znów będzie modne ;p). I w portfelu, bo to jest jeszcze lepsza sprawa.

    Ale po co Ci tyle kosmetyków, to nie wiem, ja tylu nie nosiłam nawet, jak nigdy nie wiedziałam, gdzie będę nocować ;)

  • krolowanocy :

    @eh a co mnie to obchodzi? :-)

  • eh :

    pisanie o zawartosci torby bylo modne jakies 6 lat temu

  • widokzwenus :

    Uważam, że te leki ci służą i jesteś bardzo zorganizowana. Ja po posprzątaniu torebki tydzień temu doznałam obłędu. Wniosek charakterologiczny: próżna narkomanka z tendencjami psychopatycznymi i łuską na ciele (śrubokręt, stalowa linka, fragment łańcucha rowerowego, miniobcęgi, dwie igły do zastrzyków, strzykawka, 6 łusek z Karpia). Twój zestaw jest stanowczo bardziej elegancki…

  • Ojtam ojtam ;)
    O podpaskach w ogóle zastanawiałam się czy pisać ;)

  • Nie podałaś marki papierosów i podpaski. :->

  • krolowanocy :

    A fakt, leżał teraz na biurku, więc zapomniałam, ale i tak na ogół noszę go w kieszeni spodni, żeby usłyszeć jak dzwoni, gdy w uszach mam muzykę z iPoda :)

  • Bee :

    A telefon?

Zostaw komentarz