Archiwa kategorii ‘impreza’

Tuż po…

…myślę sobie że to będzie dobry rok. Bo oto się spotkaliśmy, kochaliśmy, przywiozłeś szampana i drobne zakupy, dzieci się nie obudziły od tych głośnych fajerwerków, oboje mamy dobrą pracę, jesteśmy raczej zdrowi, kochamy się, wspieramy, jesteśmy silni, odpowiedzialni, piękni. Ok, może to ja jestem piękna, a Ty jesteś ten silny, nieistotne, dobrze nam ze sobą.

Fajerwerki, muzyka z YouTube, irc, gg, blip, rozmowy radosne i nieco smutniejsze, zazdrość, chwalenie się, przyjaźń, miłość, alkohol, papierosy, dyskusje w statusach na Facebooku, przerażenie psa, sen dzieci, karetki, miasto oddycha, my oddychamy, nawet jak chwilami nam zapiera dech z rozkoszy, nawet jak wstrzymujemy oddech, żeby dzieci nie obudzić.

Zaczerpnij powietrza. O, widzisz? Możemy wszystko. I wszystko nam się uda. “”Chcę” “Ja też chcę”. I to jest
- żeby za rok też Sylwester razem
- tak. chcę. będzie tak
- ja też chcę. będzie tak

Zaklinamy rzeczywistość, choć nie znamy przyszłości. Ale… to od nas wszystko zależy, czyż nie?

* literówki, infantylizm, idealizm i takie inne niech mi będzie wybaczone – dużo szampana i endorfin ;-)

borderline

Lubię emocje. Jestem jak wampir, dają mi siłę, energię. Lubię hormony. Adrenalinę, testosteron, endorfiny. Jestem uzależniona od intensywnego przeżywania.

***

Masz przyjechać do mnie o 8 rano, nie przyjeżdżasz, piszesz na ircu dwie godziny wcześniej, że chcesz dać mi się wyspać po imprezie. Odpisuję, że i tak się obudziłam, dzwonię, nie odbierasz, wściekam się. O 9 się odzywasz, kłócimy się, lata pierze, przepraszasz. Przychodzisz trzy godziny później, pijesz kawę, dajesz mi słuchawki, ja tobie ostrza do golarki – kupujemy sobie nawzajem przy okazji potrzebne rzeczy. Opowiadam ci o imprezie, pokazuję nowe szpilki, które ci się podobają i gdy je zakładam słyszę twój pomruk uznania i spojrzenie pełne podziwu, że jestem aż tak wysoka w nich i sięgam ci dużo wyżej niż do ramienia. Przytulamy się, zabierasz mi papierosa na drogę, jedziesz. Ja zostaję z dziećmi, bawimy się, jemy, porządkujemy, potem śpimy trochę przy zapętlonym kawałku Recoil.

Tak, bywa różnie, kłócimy się, godzimy, czasem jest super, a czasem mam ochotę cię zamordować, ty mnie tak samo, ten związek to przejażdżka rollecoasterem, szybko, intensywnie, wariacko, góra, dół, huśtawka, nagłe zwroty akcji. Zjem cię, pożrę, wchłonę.
A potem zamieszkamy w Bieszczadach, w drewnianej chatce i będziemy jeść jagody i kochać się codziennie.

I want to know if you read me
I want to swing with my eyes shut and see what I hit
I want to know just how much you hate me so I can predict what you’ll do
I want you to know the wounds are self-inflicted
I want a controlling interest
I want to be somewhere beautiful when I die
I want to be your secret hater
I want to stop destroying you but I can’t
And I want and I want and I want
And I will always be hungry
And I want and I want and I want…

me

powroty do życia

Impreza. Drinki, arbuz, chipsy, muzyka,  ludzie, zdjęcia, lód, papierosy, rozmowy, zabawy, normalka. A rano “ooooo umieram, moja głowa, czemu ja piłam tyle tego mojito, auauauauauaua”. Też normalka w sumie.
Sen, prysznic, Alka Seltzer, ogarniam się jakoś, wychodzę, wracam do domu. Głowa już nie boli, kupuję kawę w Coffe Heaven, potem w kiosku kupuję Politykę i Pressa, manewruję  jakoś kawą, portfelem, torebką, parasolką, słuchawkami od ajpoda i przewieszoną przez rękę kurteczką.
Potem biorę pieniądze z bankomatu manewrując jakoś kartą, portfelem, kawą… etc (a nigdzie przy bankomacie żadnej półeczki, żeby chociaż tę kawę odstawić). I jeszcze wchodzę do innego sklepu po colę.
Jadę autobusem, blipuję z komórki, nie robię missblipów, czytam wywiad z Korwin-Piotrowską, piję kawę, potem colę, słucham muzyki. Czuję się już dobrze, fizycznie nic mi nie dolega, wykonałam tyle skomplikowanych czynności i się w niczym nie pomyliłam, uznaję że jestem już w normalnej kondycji fizycznej i psychicznej. I wtedy wstępuję jeszcze do sklepu pod domem po chleb i wychodząc grzecznie i uprzejmie mówię do drzwi “przepraszam”żeby je otworzyć…
Zwątpiłam w tą dobrą kondycję psychiczną.

blipiwokraków

Spotkanie przy piwie użytkowników serwisu blip.pl. Tym razem było nas ponad 30 osób. Tłum. Piwo, rozmowy, mnóstwo zdjęć, ajfonów, laptopy, ajpody, koszulki, kapelusze, obiektywy, przytulania – taka impreza :-)
podziękowania:
^manowce, ^datrio i ^kali187 za  wspólną drogę do Krakowa
Datrio dodatkowo zapewnił naszej trójce bardzo żywe emocje, udając że się spóźnia na dworzec, a to on miał bilety na pociąg
Kali zrobił świetne zdjęcia.
podziękowania też dla ^koza za zachęcanie mnie do próbowania rzadkich piw w Omercie, gdzie piliśmy
dla ^sawb za smycz i dla wszystkich, którzy próbowali mi przyczepić ją do komórki (udało się ^datrio)
dla ^kashmir, ^elfiatko, ^necianeta89 – krótkie, ale miłe rozmowy
dla ^njet za kontakt do wiadomokogo i rozmowę na parapecie
dla wszystkich innych, których nie pamiętam z imienia/nicka- za rozmowy, za atmosferę, za łyczka piwa (namiętnie próbowałam któregoś z tych 100 piw próbując odrobinę od każdego, kto dał mi się napić z jego kufla)
antypodziękowania dla ^lichurec, co to za zabieranie bransoletek :P

Miło  było. Co prawda czerwone szpilki to bardzo niedobre obuwie na chodzenie po Kazimierzu, ale ojtam.
#dziękizawczoraj, tradycyjnie
ja i ecce

foto: kali187