Archiwa tagu ‘dialogi’

Otwieram wino ze swoją dziewczyną

Harry i ja. Leniwy dzień w domu. Robimy obiad.
Ja: To ja otworzę wino
H: Dobrze, otwórz
Zdejmuję wino, biorę nóż, korkociąg, siadam i zaczynam odcinać banderolę. Harry odwraca się, wyrywa mi butelkę i nóż z ręki i zaczyna to robić sam.
Ja: A-lle….
H: Wino powinien otwierać facet, jeśli jest w domu. A akurat jakiś jest.
Ja: Przecież sam mi kazałeś otworzyć!
H: Bo zapomniałem
Ja: Err…. Zapomniałeś, że jesteś facetem?
H: Nie, zapomniałem o savoir-vivre

Przyszła wiosna baronowo

Wzloty. Upadki. Przyszła wiosna i rozłożyła mnie na łopatki. Kicham, mam katar, nie jem przez 4 dni, to znów rzucam się na jedzenie jak oszalała. Czuję się jakbym miała gorączkę, choć termometr twardo pokazuje normalną ciepłotę ciała. Chodzę regularnie pić i spotykać się z ciekawymi ludźmi, daje to pewne poczucie rytmu, poza tymi dniami rytm jest nierówny, zaburzony, chaotyczny. Od entuzjazmu i zapału po apatię, lęk, zagubienie. Ludzi się patrzą, ludzie dzwonią, ludzie mówią, proszą, dziękują, chcą wejść w interakcję, każda interakcja jest problematyczna, nigdy nie wiadomo, co się stanie. Giną mi rzeczy, zapodział się gdzieś pilot (i tak mało telewizji oglądam), zaginęła pewna ilość kolczyków, giną mmsy wysyłane na Blipa (ode mnie wychodzą, tam nie przychodzą, giną w nieokreślonej przestrzeni cyfrowej), znikają gumki i wsuwki do włosów, gubię rachubę czasu, gubię się w tym co czuję. Powoli zapominam, uczę się żyć bez, z, pomiędzy. Robię zdjęcia, piszę, dokumentuję, zbieram. Pracuję. Bywam niewidzialna wtedy (pozdro, Kali), oh, well. Bywa. Prowadzę rozmowy na Skype, które mają być flirtem, a rozwijają się w bardzo pouczające rozmowy o tematyce zupełnie mi obcej, więc się mnóstwa rzeczy uczę. Dobre to jest. Dobre i rozwijające.

Staram się. Jak najlepiej z mojego punktu widzenia. Chrzanić punkt widzenia innych, zawsze będzie ktoś, komu się nie spodoba. Robię sobie dobrze, bo siebie najbardziej kocham. O siebie najbardziej muszę dbać. Kochanie innych jest też dbaniem o siebie i kochaniem siebie.

I nigdy nie polubię pisania raportów

zardzewiało mi coś

We mnie coś. W środku.
Dni są takie szare, tydzień był ciężki, w tym miało być cudownie, miało być pięknie, miało być ładowanie akumulatorków, a zamiast niego był jeszcze większy stres. Potem krótkotrwałą ulga, ale też niepokój, bo nie wiadomo co się dzieje…

G: wyszedlem już. nie pozwalali używać komórek, dlatego nie zadzwoniłem
K: szalałam z niepokoju wczoraj wieczorem, wymyślałam już rozmaite scenariusze. nawet że umarłeś
G: nie no, coś ty, jakbym umarł, tobym ci napisał smsa
K: obiecujesz?
G: obiecuję
K: kocham cię
G: ja ciebie też kocham

Jakiś zły czas, ciągle choroby, ciągle jest szaro i mokro, mam chroniczny niedobór snu, czy się położę o 23, czy o 1 w nocy jestem tak samo nieprzytomna, nawet po krótszym śnie lepiej funkcjonuję.
Gdzieś coś się zacięło we mnie, jakiś trybik nie działa, ogarnia mnie poczucie ciągłej klęski, wstaję, idę do pracy, normalnie rozmawiam, nawet żartuję, piszę maile, bawię się z dziećmi, oglądam „Grey’s anatomy”, niby wszystko tak normalnie, a jednak brakuje w tym jakiejś iskry, funkcjonuję jak robot, ze ściśle wyliczonym czasem na poszczególne czynności, żeby za dużo nie myśleć. W ogóle nie myśleć. Jak myślę o jutrze, pojutrze, zimie – boję się. Zaszywam się w kokonie identycznych dni wypełnionych obowiązkami.
Jedynie w sobotę ostatnią byłam na Nocnym Maratonie Blogerów – bardziej towarzyska niż artystyczna impreza, dość dziwna dla osób nieblogujących, podstawowe pytanie, jakie słyszałam, jak komuś o tym mówiłam, brzmiało: „ale po co?”. No po co, ot, żeby się spotkać, pogadać, popieprzyć głupoty i trochę popisać zbiorowo jednego bloga.
Zdjęcie mi ładne zrobiono
królowa(foto: Iskanna)
Miło było, ale to oczywiście noc w plecy, bo impreza trwała do 6 rano…
Nic, jeszcze będzie ciepło, jeszcze będzie lepiej, urodziny się moje zbliżają, od paru lat jestem smutna w urodziny, ale tym razem będzie inaczej, czuję to.

nie ogarniam kuwety

[21:47] krolowanocy: kto to jest u Szymona? nie znam tych ludzi
[21:47] G: glinka i gruszka
[21:47] krolowanocy: he?
[21:47] krolowanocy: a jabłek nie mieli?
[21:47] krolowanocy: ale kto to jest???
[21:47] G: gruszka to siatkarz
[21:47] G: glinka to aktorka
[21:48] krolowanocy: aha
[21:48] krolowanocy: to ja nie ogarniam kuwety
[21:48] G: zloty siatkarz
[21:48] krolowanocy: zaraz, zaraz
[21:48] krolowanocy: gruszka?
[21:48] krolowanocy: byla taka aktorka
[21:48] G: Piotr Gruszka
[21:48] krolowanocy: ale ona byla blondynką z loczkami, a ta jakaś czarna
[21:48] krolowanocy: kurwa
[21:48] krolowanocy: gruszka to facet?
[21:48] krolowanocy: to ja nie ogarniam jednak
[21:48] G: Kasia Glinka i Piotr Gruszka
[21:48] krolowanocy: ale niewazne
[21:48] krolowanocy: aha
[21:48] krolowanocy: a w czym ta Glinka gra?
[21:49] G: http://pl.wikipedia.org/wiki/Katarzyna_Glinka
[21:49] G: Barwy Szczęscia
[21:49] krolowanocy: a co to barwy szczescia??

Potem omawiamy urodę Karoliny Gruszki. Ja uważam że ładna, G. że nie.

[21:54] krolowanocy: ale jakos niepodobna do tej u Szymona
[21:54] G: bo u szymona jest Glinka!!!!
[21:54] krolowanocy: to inna Gruszka?
[21:54] G: nie Gruszka!!!
[21:54] krolowanocy: kurwa
[21:54] krolowanocy: mowiles ze Gruszka
[21:54] G: kurwa, u szymona jest Piotr Gruszka
[21:54] krolowanocy: a
[21:54] krolowanocy: a kto to? a pilkarz
[21:54] G: siatkarz
[21:54] krolowanocy: no łorewer
[21:54] G: tez pilkarz, ale reczny
[21:54] G: znaczy siatkowy
[21:55] krolowanocy: no dobrze, dobrze, a ci siatkarze przegrali?
[21:55] G.: wygrali, zloto
[21:55] krolowanocy: to czemu Ącki śpiewa „nic się nie stało”?

lagi

- a czy ty
- nie
- jak to nie?
- eee, a nie, czekaj, bo ja odpowiadałam jeszcze na to poprzednie pytanie twoje. bo ja mam teraz te, no… lagi!
- nie pij więcej

nie dramatyzuj

[19:16] krolowanocy: no nie moge
[19:16] krolowanocy: córka nie chce spać
[19:17] krolowanocy: i nie mam nowego sezonu house’a
[19:17] krolowanocy: i nie mam chłopaka
[19:18] arcio: ja tez nie mam chlopaka, nie dramatyzuj

gruszki w pdf-ie

[14:20] krolowanocy: kurwa, nie przysłali mi jeszcze katalogu Ikea nowego, buuu
[14:20] arcio: drukarka mi przestala drukowac
[14:22] arcio: ale po co miec katalog ikei ?
[14:22] arcio: bo ja jakby nie rozumie
[14:22] ONgryz: kup/zdobadz kolejnego laptopa i caly czas se na nim wyswietlaj katalog
[14:22] bler: o
[14:22] bler: to jest dobry plan
[14:22] krolowanocy: a nieprawda
[14:23] krolowanocy: w internecie jest inny
[14:23] ONgryz: nono
[14:23] ONgryz: nie ma logo japka
[14:23] bler: albo zrob dvd z pdfa i puszczaj w dvd
[14:23] arcio: no i co, mam kupic nowa drukarke ???
[14:23] ONgryz: hehe
[14:23] krolowanocy: o
[14:23] bler: na telewizorze
[14:23] krolowanocy: nie mam dvd
[14:23] arcio: z pendriva poosc
[14:23] ONgryz: to niedopuszczalne
[14:23] bler: o
[14:23] McGuru: posprzatalem obejscie uff
[14:23] bler: kup drukarke
[14:23] bler: i wydrukuj sobvie z pdfa
[14:23] arcio: nie chce nowej drukarki
[14:23] arcio: do tej co mam tusze byly po 2zl
[14:23] bler: nie do ciebie mowie
[14:23] McGuru: kurwa, 3h roboty
[14:24] krolowanocy: McGuru: zrób mi obiad, kup mi dvd  i nowy katalog Ikea i daj mi zniżkę na enkę i spuść wpierdol Wojtkowi
[14:24] bler: widzisz ze kurwa rozwiazujemy tu wazne problemy
[14:24] bler: braku katalogu ikei
[14:24] krolowanocy: albo nie, jak mi zdobędziesz katalog Ikea to może być bez dvd
[14:24] bler: a ty wyskakujesz z jakas drukarka
[14:24] arcio: przepraszam
[14:24] McGuru: mi przyslali, moge komus dac
[14:25] McGuru: jakiemu wojtkowi?
[14:25] krolowanocy: no MI!!!
[14:25] krolowanocy: ja chce ja chce
[14:25] krolowanocy: i gruszkę!
[14:25] bler: no jej
[14:25] arcio: daj mi daj mi !
[14:25] bler: wojtkowi znaczy jej
[14:25] bler: wpierdolic
[14:25] ONgryz: grusze?
[14:25] krolowanocy: gruszkę obiecałeś!
[14:25] ONgryz: gruszke?
[14:25] McGuru: dopsz, dam jej katalog, ale co za wojtek
[14:25] bler: gruszke
[14:25] ONgryz: prostata?
[14:25] bler: do lewatywy taka
[14:25] krolowanocy: gruszki na wierzbie obiecuje, no

literówka

[22:40] <krolowanocy> Do you like to diss ppl
[22:41] <krolowanocy> co to znaczy?
[22:41] <bler> pomnizac
[22:41] <krolowanocy> yy?
[22:41] <krolowanocy> ppl?
[22:42] <bler> people
[22:43] <krolowanocy> czyli czy lubisz miziac ludzi?!
[22:44] <bler> poniĹĽac!!!
[22:44] <krolowanocy> aaaaaa
[22:44] <krolowanocy> napisales „pomnizac”
[22:44] <krolowanocy> i przeczytalam to jako „pomiziac”
[22:44] <krolowanocy> :D
[22:45] <krolowanocy> lol
[22:45] <krolowanocy> moge to opisac na blogu?

[22:40] <krolowanocy> Do you like to diss ppl
[22:41] <krolowanocy> co to znaczy?
[22:41] <bler> pomnizac
[22:41] <krolowanocy> yy?
[22:41] <krolowanocy> ppl?
[22:42] <bler> people
[22:43] <krolowanocy> czyli czy lubisz miziac ludzi?!
[22:44] <bler> poniżac!!!
[22:44] <krolowanocy> aaaaaa
[22:44] <krolowanocy> napisales „pomnizac”
[22:44] <krolowanocy> i przeczytalam to jako „pomiziac”
[22:44] <krolowanocy> :D
[22:45] <krolowanocy> moge to opisac na blogu?

zaangażowanie

L: kupiłaś kolczyki z różyczkami?
K: mhm
L: nie no, ty to się naprawdę zaangażowałaś w ten związek

małe radości

W korpostołówce czekamy razem z kimś aż podejdzie do nas kucharz i będziemy mogli poprosić go o nałożenie leniwych. Jakoś tak czekamy w milczeniu cierpliwie. Podchodzi wreszcie i mówi że przecież trzeba wołać. Że on od razu podejdzie, ale trzeba dać znać. I że z niego żartowniś, to od razu dodaje:
- trzeba wołać, piszczeć, krzyczeć, pohukiwać…
- a miauczeć można? – pytam znienacka
- pewnie, maiuczeć też można!
No to patrzę na niego, żeby widział, że mam zamknięte usta, dyskretnie dotykam palcem ekranu iPone’a i rozlega się głośne, bardzo realistyczne: „miauuu”
Mina kucharza – bezcenna. Takie: „a a alle jak tooo?” wypisane na twarzy
- no przecież mówił pan że można miauczeć? – uśmiecham się niewinnie
- no tak, ale…
Dostrzega wreszcie leżącego na moejej tacy iPhone’a i pyta z pewną ulgą w głosie:
- telefon?
- tak
Wtedy wybucha śmiechem, ja jeszcze większym, do końca pracy mam ubaw z jego miny.
Przechodzę też po firmie z tym telefonem w ręku i znienacka miałczę w windzie, gdy z kimś jadę, koledze z biurka obok, gdy mijam kogoś na korytarzu…  Pręczej czy później każdy łapie, że to pewnie jakieś urządzenie, ale dźwięk jest tak realistyczny, że w pierwszej chwili  pojawia się zdziwienie „tu gdzieś jest kot??”