<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Królowa vs świat &#187; film</title>
	<atom:link href="http://krolowanocy.bzzz.pl/tag/film/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://krolowanocy.bzzz.pl</link>
	<description>&#34;A co ciebie obchodzi, co myślą inni?&#34;</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Sep 2010 22:33:07 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Chciałbym rozeznać się w sobie, póki nie będzie za późno*</title>
		<link>http://krolowanocy.bzzz.pl/2010/chcialbym-rozeznac-sie-w-sobie-poki-nie-bedzie-za-pozno/</link>
		<comments>http://krolowanocy.bzzz.pl/2010/chcialbym-rozeznac-sie-w-sobie-poki-nie-bedzie-za-pozno/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 24 May 2010 20:50:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>krolowanocy</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[rozdrapywanie]]></category>
		<category><![CDATA[choroba]]></category>
		<category><![CDATA[emocje]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[kino]]></category>
		<category><![CDATA[leki]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[zmiany]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://krolowanocy.bzzz.pl/?p=330</guid>
		<description><![CDATA[Biorę nowe lekarstwo z gatunku tych, co działają po dłuższym czasie, a na początku uderzają całym arsenałem skutków ubocznych, mniej lub bardziej uciążliwych. Zaczęło się od koszmarnych bóli głowy, więc równolegle z lekiem łykam Ketonal, cudowne biało-niebieskie kapsułki, które pozwalają normalnie funkcjonować. Potem doszły jeszcze różne cuda z poziomem libido, notabene zupełnie odwrotne, niż zapowiadane, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Biorę nowe lekarstwo z gatunku tych, co działają po dłuższym czasie, a na początku uderzają całym arsenałem skutków ubocznych, mniej lub bardziej uciążliwych. Zaczęło się od koszmarnych bóli głowy, więc równolegle z lekiem łykam Ketonal, cudowne biało-niebieskie kapsułki, które pozwalają normalnie funkcjonować. Potem doszły jeszcze różne cuda z poziomem libido, notabene zupełnie odwrotne, niż zapowiadane, mój pan doktor orzekł, że doszło u mnie do &#8222;reakcji paradoksalnej&#8221;, tak więc paradoksalnie siedzę i się męczę. No i last but not least, mdłości. Na tyle silne, żeby nie można było o nich ani na chwilę zapomnieć, na tyle słabe, żeby nie móc ulżyć sobie wymiotami. I tak różne te efekty na zmianę, razem, osobno, do tego jeszcze kilka innych, wesoło jest.<br />
Pocieszam się nieco filmami, albo chodzę do kina albo coś oglądam na komputerze. Zaliczyłam ostatnio:<br />
&#8222;Iron Man 2&#8243; &#8211; bardzo  zacne kino akcji, dobra muzyka, zdjęcia, no i śliczna laska (Scarlett Johansson). Co do Roberta Downeya Jr to już nawet nic nie mówię, zakochałam się na zabój jak nastolatka.<br />
&#8222;Nocna randka&#8221; &#8211; prosta, bezpretensjonalna komedia opowiadająca o jednej nocy z życia wieloletniego małżeństwa, które wychodzi na spokojną, nudną kolację, a robi się z tego zwariowana przygoda. Lekkie, pozwalające na dwie godziny beztroskiej zabawy.<br />
&#8222;Disco robaczki&#8221; &#8211; film dla dzieci, <a href="http://krolowanocy.blog.pl/archiwum/index.php?nid=14914742" target="_blank">recenzja tu</a>. Bardzo zły film.<br />
&#8222;Sherlock Holmes&#8221; &#8211; to z tych obejrzanych w domu, bo w kinach pewnie już nie grają nawet. To samo co Iron Man, zacne kino akcji, nie mam pojęcia, ile ten film ma wspólnego z książką, ale nie ma to znaczenia, mógłby być o jakimkolwiek detektywie.<br />
&#8222;Ghost World&#8221; &#8211; a to film na motywach komiksu Daniela Clowesa, bardzo dobry, bardzo smutny i świetnie zagrany. Chciałam go obejrzeć ze względu na Scarlett Johansson, w której też się odrobinkę zadurzyłam po Iron Manie, ale w &#8222;Ghost World&#8221; to Thora Birch jest gwiazdą, Scarlett gra postać, która niby jest ważna, ale jest kompletnie nijaka, mdła i nieciekawa, przez co bardziej widać odmienność głównej bohaterki. To film o tym, jak trudno jest być dziwakiem, freakiem, niezrozumianym przez świat, którego się samemu nie rozumie. Warto, zostaje na długo.</p>
<p>W kolejce &#8222;Człowiek z rentgenem w oczach&#8221; (DKF w Muranowie &#8211; Najgorsze filmy świata) i nowy film dla dzieci, który zapowiada się o wiele lepiej niż te nieszczęsne robaczki, czyli &#8222;Czarodziejka Lili: smok i magiczna księga&#8221;.</p>
<p>Tymczasem idę spać, jutro nowa rundka łykania &#8211; tego leku, ketonalu, żeby głowa nie bolała, asparginu, na skutki stresu, cerutinu na uzupełnianie braków witaminy C i na nieprzeziębianie się, wapna na paskudną obecnie wodę w kranach, i tak dalej&#8230; Czuję się chwilami jak Adaś Miauczyński. Do tego pracuję też chwilowo z domu, bo przedszkole Młodej było uprzejme się zamknąć w związku z zagrożeniem powodzą.</p>
<p>*Jean-Paul Sartre &#8222;Mdłości&#8221;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://krolowanocy.bzzz.pl/2010/chcialbym-rozeznac-sie-w-sobie-poki-nie-bedzie-za-pozno/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Za dużo polityki, za mało muzyki, czyli recenzja &#8222;Beats of freedom&#8221;</title>
		<link>http://krolowanocy.bzzz.pl/2010/za-duzo-polityki-za-malo-muzyki-czyli-recenzja-beats-of-freedom/</link>
		<comments>http://krolowanocy.bzzz.pl/2010/za-duzo-polityki-za-malo-muzyki-czyli-recenzja-beats-of-freedom/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 21 Mar 2010 17:35:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>krolowanocy</dc:creator>
				<category><![CDATA[miasto]]></category>
		<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[kino]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[warszawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://krolowanocy.bzzz.pl/?p=265</guid>
		<description><![CDATA[Wybrałam się ostatnio z rodzicami do kina na &#8222;Rewers&#8221;. Zacny film, genialne zdjęcia, tylko nieco uroku odebrało mu to, że kino, w którym byliśmy średnio radziło sobie z dźwiękiem dolby surround, czy jak mu tam i znienacka z któregoś głośnika z boku rozlegał się głos aktora, znacznie głośniejszy, przeszkadzało to skupić się na filmie. Zatem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wybrałam się ostatnio z rodzicami do kina na &#8222;Rewers&#8221;. Zacny film, genialne zdjęcia, tylko nieco uroku odebrało mu to, że kino, w którym byliśmy średnio radziło sobie z dźwiękiem dolby surround, czy jak mu tam i znienacka z któregoś głośnika z boku rozlegał się głos aktora, znacznie głośniejszy, przeszkadzało to skupić się na filmie. Zatem przy następnym wyjściu do kina wybrałam Kinotekę, gdzie zawsze dźwięk jest świetny. A jak kino z dobrym dźwiękiem, to może film o muzyce, czyli &#8222;Beats of freedom&#8221; &#8211; dokument o polskiej scenie muzycznej od czasów powojennych do końca 80&#8242;. Właściwie to początek sugerował, że od lat powojennych, bo pierwsze zdania były o latach 50&#8242;, ale jednak zaraz był błyskawiczny przeskok do 1967 roku. Pomysł fajny, warto zobaczyć, tylko jak na film dla Polaków to za bardzo był w nim nakreślony aspekt historyczny, za dużo obrazków z manifestacji, pałowania, pochodów pierwszomajowych, strajków i tak dalej. My to wiemy, znamy, nie potrzebujemy aż tyle. Jak na film dla zagranicy &#8211; owszem, potrzebne było aż tyle. Ja chciałam więcej muzyki, bo o pustych półkach w sklepach wiem, nawet z własnych wspomnień.</p>
<p>Zastanawiające też, że zupełnie nie było odniesień do muzyki z USA, jak narrator opisywał, co się działo w muzyce na świecie za żelazną kurtyną i jak to wpływało na muzykę w Polsce, skupiał się tylko na Europie, a właściwie na Wielkiej Brytanii. Ani słowa o Woodstocku, nie wiem dlaczego.<br />
Za to co było siłą tego filmu to raz, cytowane fragmenty z raportów UB o festiwalu w Jarocinie, o subkulturach, o aresztowaniu Skiby rozdającego ulotki, dwa anegdotki i opowieści o sposobach na obchodzenie cenzury w tekstach piosenek, o radzeniu sobie z brakiem pieniędzy, o tej walce z komunizmem. Opowieść Hołdysa o tym, jak to wszedł do sklepu mięsnego, podszedł do lady &#8222;tylko zobaczyć co jest&#8221;, a ludność z gigantycznej kolejki uznała, że oto pan gwiazdor nie chce stać i się wpycha i go za to zrugała niewybrednymi słowami. I opowieść Marka Niedźwieckiego, jak to zabroniono mu nagle puszczać Maanam w Trójce, a on zrobił tak, że niby nie puszczał, ale puszczał, w czym władze się nie zorientowały, a ludzie tak. I konstruktora wzmacniaczy, jak z garnka robiono wzmacniacz. Bardzo, bardzo na plus.</p>
<p>A po kinie poszliśmy z kolegą ulicami Warszawy, w lekko siąpiącym wiosennym deszczyku, robiąc po drodze mnóstwo zdjęć szablonów na murach, gołębi na drzewie, fragmentów architektury PKiN i placu Konstytucji&#8230; Niczym dwoje japońskich turystów, żonglowaliśmy 3 różnego rodzaju aparatami fotograficznymi i tylko pokazywaliśmy sobie nawzajem ciekawe kadry. Miły spacer, miły dzień, rozpoczęty od dwóch godzin nauki parkowania i potem śniadanka na mieście (tarta z warzywami i boczkiem w Green Coffee &#8211; bdb, polecam).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://krolowanocy.bzzz.pl/2010/za-duzo-polityki-za-malo-muzyki-czyli-recenzja-beats-of-freedom/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Głupie ciućmy z IMAX</title>
		<link>http://krolowanocy.bzzz.pl/2010/glupie-ciucmy-z-imax/</link>
		<comments>http://krolowanocy.bzzz.pl/2010/glupie-ciucmy-z-imax/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 06 Jan 2010 22:05:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>krolowanocy</dc:creator>
				<category><![CDATA[miasto]]></category>
		<category><![CDATA[ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[szczuję]]></category>
		<category><![CDATA[emocje]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[kino]]></category>
		<category><![CDATA[problemy]]></category>
		<category><![CDATA[skandaliczne]]></category>
		<category><![CDATA[warszawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://krolowanocy.bzzz.pl/?p=225</guid>
		<description><![CDATA[Poszliśmy z Lubym do kina. Na Avatar. Oboje pracujemy, mamy mnóstwo zajęć, a film 3-godzinny, więc znalezienie czasu nie było takie łatwe, tym bardziej, że jeszcze musiała móc moja opiekunka do dzieci. Ale udało się, kupiłam bilety w poniedziałek, dzisiaj prosto z pracy pojechaliśmy do Sadyba Best Mall do kina. Kupiliśmy nachosy i picie, założyliśmy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Poszliśmy z Lubym do kina. Na Avatar. Oboje pracujemy, mamy mnóstwo zajęć, a film 3-godzinny, więc znalezienie czasu nie było takie łatwe, tym bardziej, że jeszcze musiała móc moja opiekunka do dzieci. Ale udało się, kupiłam bilety w poniedziałek, dzisiaj prosto z pracy pojechaliśmy do Sadyba Best Mall do kina. Kupiliśmy nachosy i picie, założyliśmy okularki, napstrykaliśmy sobie lansiarskich fot w nich, w końcu doczekaliśmy się filmu. Pierwszy raz byłam na filmie 3D, więc na samym początku rozgłośnie wrzasnęłam wystraszona, jak tuż przed nosem przeleciał mi reflektor oświetlający logo wytwórni 20th Century Fox. A potem wcisnęłam się w fotel z wrażenia. A potem próbowałam łapać krople wody, ludzi, liście, przedmioty, które były TUŻ PRZEDE MNĄ PRZECIEŻ. Luby kilka razy ze śmiechem mi szeptał: &#8222;tego tu naprawdę nie ma!&#8221;, potem nawet przestał, bo ja ciągle ulegałam złudzeniu. Rewelacja, od razu pokochałam to 3D.</p>
<p>No i tak siedzimy, oglądamy, miło, fajnie, akcja się rozkręca, zaczyna się robić naprawdę interesująco&#8230; I nagle około 3 sekund dźwięku zaczyna się powtarzać. W kółko. W pierwszej chwili nawet myśleliśmy że to tak właśnie jest, że to jakieś okrzyki bojowe tych całych Na&#8217;vi, bo układało się to w coś w rodzaju jednostajnej pieśni, a wszystkie postaci akurat tylko szły do wioski. Ale doszli, zaczęli rozmawiać, pojawiły się napisy i stało się oczywiste że coś jest nie tak, że ten dźwięk się po prostu zaciął, zapętlił i to jest bardzo niedobrze.<br />
No i się zaczął dramat. Ludzie się oglądają do tyłu na kabinę operatora, wołają, klaszczą, gwiżdżą &#8211; nic. Po kilku minutach wyleciał jeden mężczyzna z widzów i pobiegł do obsługi na zewnątrz sali. Chwilę go nie było, wrócił, za nim pojawił się jakiś pracownik. I nic. Film dalej leci, już około 8 minut, obraz jest, dźwięk zapętlony w coraz bardziej irytującej kakofonii, pracownik cośtam dzwoni na górę, ale tam operator albo śpi, albo ogłuchł, albo obmacuje babę, albo w ogóle poszedł w pizdu&#8230;<br />
Ostatecznie po 12 minutach udało im się wyłączyć, ktoś w końcu wyszedł i powiedział nam że się zepsuł komputer, dalszej projekcji nie będzie i ma 3 propozycje. Pierwsza: przejdziemy do drugiej, mniejszej sali, gdzie od 15 minut leci ten sam film, ale jest tam widownia. Propozycja dość absurdalna moim zdaniem, bo 45 minut powtórki, a  co gorsza beznadziejne miejsca, pierwsze rzędy albo i schody. No i to średnio w porządku wobec tamtych widzów, jednak to film, w którym dużo się dzieje, który się ogląda pilnie, a tu nagle zwala się tłum ludzi, zasłania, bije się o najlepsze z kiepskich miejsc i ogólnie straszne zamieszanie. Jednak sporo osób poszło na to, reszta wybrała drugą opcję, czyli w zamian bilety ważne przez pół roku na dowolnie wybrany film we wszystkich kinach sieci IMAX, albo trzecią, czyli zwyczajny zwrot biletów.<br />
Wzięliśmy te bilety ważne pół roku i z zawiedzionymi minami wyszliśmy z kina. Jeszcze słuchaliśmy rozmów ludzi koło nas wychodzących i ktoś smętnie mówił, że no tak, wprawdzie za bilet na film oddali, ale pieniędzy za bilety kolejowe z Grodziska mu nikt nie zwróci, podobnie jak za colę i popcorn. Jedzenie i picie nieobowiązkowe niby, ale za dojazd z daleka &#8211; głupio. No i czas, i wydane pieniądze na dojechanie drugi raz&#8230; Ehh.<br />
Jednak co było naprawdę skandaliczne, to ten czas reakcji pracowników kina IMAX w Warszawie. No bo ja rozumiem, że coś się może popsuć. Ale reakcja powinna być natychmiastowa, a nie dobre kilkanaście minut, podczas których film leci z popsutym dźwiękiem. To było bardzo nieładnie i na drugi seans zdecydowanie pójdziemy do innego kina, nie tylko tam jest wersja 3D.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://krolowanocy.bzzz.pl/2010/glupie-ciucmy-z-imax/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>with my art, i just want to survive</title>
		<link>http://krolowanocy.bzzz.pl/2009/with-my-art-i-just-want-to-survive/</link>
		<comments>http://krolowanocy.bzzz.pl/2009/with-my-art-i-just-want-to-survive/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 06 Oct 2009 06:15:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>krolowanocy</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[emocje]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://krolowanocy.bzzz.pl/?p=155</guid>
		<description><![CDATA[Obejrzałam wczoraj wieczorem &#8222;Obcego&#8221;. Mimo wszystkich komputerowych efektów specjalnych dostępnych teraz, mimo mnóstwa filmów, które powstały potem &#8211; nie ma dla filmu, który by go przebił. Wciąż czuję dreszczyk emocji, wciąż robi na mnie wrażenie statek obcych, wyglądający jak gigantyczna gotycka świątynia, wciąż wstrzymuję oddech, gdy Kane sięga do uśpionego jaja z Obcym. Widziałam ten [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Obejrzałam wczoraj wieczorem &#8222;Obcego&#8221;. Mimo wszystkich komputerowych efektów specjalnych dostępnych teraz, mimo mnóstwa filmów, które powstały potem &#8211; nie ma dla filmu, który by go przebił. Wciąż czuję dreszczyk emocji, wciąż robi na mnie wrażenie statek obcych, wyglądający jak gigantyczna gotycka świątynia, wciąż wstrzymuję oddech, gdy Kane sięga do uśpionego jaja z Obcym.<br />
Widziałam ten film ze 4 razy, a dopiero wczoraj zainteresowałam się, &#8222;kto to wymyślił&#8221; i poznałam twórczość <a href="http://www.hrgiger.com" target="_blank">Hansa Rudolfa Gigera</a>. Trochę wstyd, wiem.</p>
<p>Zamiast zbędnych słów, jeden krótki film.<br />
<object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="445" height="364" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/E1Nyg03z0pQ&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;rel=0&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999&amp;border=1" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="445" height="364" src="http://www.youtube.com/v/E1Nyg03z0pQ&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;rel=0&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999&amp;border=1" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://krolowanocy.bzzz.pl/2009/with-my-art-i-just-want-to-survive/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>dobre kino i ZEN</title>
		<link>http://krolowanocy.bzzz.pl/2009/dobre-kino-i-zen/</link>
		<comments>http://krolowanocy.bzzz.pl/2009/dobre-kino-i-zen/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 26 Sep 2009 17:55:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>krolowanocy</dc:creator>
				<category><![CDATA[ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[emocje]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[styl życia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://krolowanocy.bzzz.pl/?p=142</guid>
		<description><![CDATA[Niedawno przypadkiem poszłam do kina na świetny film. Nagłe, bardzo spontaniczne wyjście, szybki wybór spomiędzy dwóch filmów. Komedia romantyczna &#8211; bleee, przewidywalna. Oraz &#8222;Kocham Cię od tak dawna&#8221; . Też mi tytuł sugerował romansidło, ale rzuciłam okiem na ulotkę: Główną bohaterką filmu &#8222;Kocham cię od tak dawna&#8221; jest Juliette, która spędziła w więzieniu 15 lat. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;">Niedawno przypadkiem poszłam do kina na świetny film. Nagłe, bardzo spontaniczne wyjście, szybki wybór spomiędzy dwóch filmów. Komedia romantyczna &#8211; bleee, przewidywalna. Oraz &#8222;Kocham Cię od tak dawna&#8221; . Też mi tytuł sugerował romansidło, ale rzuciłam okiem na ulotkę:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: left;">Główną bohaterką filmu &#8222;Kocham cię od tak dawna&#8221; jest Juliette, która spędziła w więzieniu 15 lat. Po wielu latach życia w zamknięciu, niespecjalnie wyobraża sobie powrót do rzeczywistości. Jest samotna i przestraszona, a jednocześnie dumna i chłodna. Namiętnie pali papierosy. Skrywa w sobie tajemnicę, której nie zaakceptowali nawet najbliżsi.</p>
</blockquote>
<p>No i to nie wyglądało na film, który jest przewidywalny. I nie był. Świetnie zagrany, doskonale stopniowane wyjawianie kolejnych tajemnic, odkrywanie kart. To dramat, więc ktoś rozpacza, ale obok toczy się życie, trzeba się zająć dzieckiem, zrobić obiad, znaleźć pracę&#8230; Jak w życiu, raz dobrze, raz źle, słońce się przeplata z deszczem. Bardzo rzadko płaczę w kinie, tym razem pod koniec uroniłam parę łez, ale było to oczyszczające, film jest niby smutny, o trudnych sprawach, niby to dramat, ale nie wyszłam z kina przygnębiona, wręcz przeciwnie. Bo właśnie  &#8211; stało się coś złego, ale za chwilę słońce za oknem, za chwilę się zdarzy coś dobrego, życie płynie. <a title="recenzja Wiktora" href="http://culturespammer.blogspot.com/2009/09/ive-loved-you-so-long-kocham-cie-od-tak.html" target="_blank">Wiktor miał bardzo podobne wrażenia z tego filmu.</a></p>
<p>A ja przestałam ostatnio się przejmować sprawami, na które nie mam wpływu i denerwować w sytuacjach, gdy nic mi to nie da. Przykład pierwszy: Wybierałam się na imprezę, potrzebowałam kupić spódnicę, łaziłam dwie godziny po Złotych Tarasach coraz bardziej zdegustowana, że nigdzie nie ma takiej, jakiej potrzebuję, wreszcie w fafnastym sklepie upolowałam, ucieszyłam się szalenie, wszystkie inne zakupy, których dokonałam wcześniej, zaczęły mnie dużo bardziej cieszyć, mało nie zaczęłam śpiewać głośno z radości. Następnego dnia zrobiłam manicure, makijaż, ubrałam się, spódniczkę spakowałam w torebeczkę, a na siebie założyłam spodnie, nie chcąc jednakże w sobotni wieczór jechać przez miasto w szpilkach, kabaretkach i kiecce ledwo mi zakrywającej tyłek, wsiadłam do taksówki, pojechałam. I chociaż pierwotny plan przewidywał przebranie się w łazience u gospodyni imprezy, to zachciałam zmienić spodnie na tę spódnicę jadąc windą. Sięgnęłam po torebeczkę i odkryłam nagle&#8230; Domyślacie się pewnie co? ZOSTAWIŁAM JĄ W DOMU. Kilka sekund myślenia: jest już późno, jak wrócę teraz do domu, to już nie będę mocno spóźniona, tylko przyjadę bliżej końca imprezy, L. mi na pewno coś pożyczy, przyjechałam się dobrze bawić, trudno. Nawet nie zaklęłam w tej windzie, oceniłam sytuację i się z nią pogodziłam. Spokojnie weszłam, złapałam gospodynię, wciągnęłam do tej łazienki, w dwóch słowach nakreśliłam problem, ona natychmiast poszła czegoś szukać, produkt zastępczy nie był aż tak efektowny, ale wyglądałam dobrze. I bawiłam się świetnie.</p>
<p>Przykład drugi. Parę dni później zawiozłam rano zdrowe dziecko do przedszkola, po godzinie pracy dostałam telefon, że to dziecko ma 39 stopni gorączki i bardzo słabo się czuje. No i oczywiście proszą o jak najszybsze zabranie córki. A osoba władna mnie zwolnić do domu poszła właśnie na ważne zebranie, trwające około 45 minut. I znów nie histeryzowałam, nie panikowałam, spokojnie wykonałam kilka telefonów, umówiłam lekarza, dokończyłam pracę, poszłam na śniadanie, wróciłam, poprosiłam o zwolnienie, pojechałam do domu, kupując po drodze lek przeciwgorączkowy, naszykowałam córce łóżko, odebrałam ją od opiekunki. Wszystko spokojnie. Choroba okazała się wirusem, z gwałtownym i nieco dramatycznym początkiem, ale ostatecznie nie takim okropnym.</p>
<p>Sytuacje różne, ale łączy je jedno: jeszcze parę tygodni temu bym klęła, złościła się, stresowała, umierała ze zdenerwowania, histeryzowała, dramatyzowała, pogrążała się w czarnych myślach. A teraz? Spokój, opanowanie, racjonalne działanie. Zen.<br />
Nie wiem, skąd mi się to wzięło, ale szalenie mi się podoba. Dorastam, czy coś. Dobrze jest.</p>
<p style="text-align: left;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://krolowanocy.bzzz.pl/2009/dobre-kino-i-zen/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
