Archiwa tagu ‘podróże’
Vorwärts, vorwärts, bleibt nicht stehen
Koncert Rammstein w katowickim Spodku. 27 listopada 2009. Mega. Pierwszy raz byłam na ich koncercie, pierwszy w ogóle koncert tak przeze mnie wyczekiwany. Dowiedziałam się, że będzie jakoś na początku roku, bilety kupiłam już w czerwcu… po czym je dobrze schowałam. Tak dobrze, że od początku listopada ich szukałam i znaleźć nie mogłam. Dzień przed koncertem się udało. I całe szczęście, bo się świetnie bawiłam. Niby sektor z boku, wysoko, a i tak czuło się ciepełko od ognia ze sceny, parę godzin po koncercie musieliśmy niemalże wrzeszczeć do siebie z kumplem, który był ze mną, żeby się słyszeć, a szum i pisk w uszach mieliśmy jeszcze prawie dobę po. I pozytywne wrażenie zrobił na mnie sam Spodek, pierwszy raz tam byłam i byłam zaskoczona jak gładko się rozładował tłum po koncercie, nie było żadnego stania w ścisku, kolejek, przepychania się – tyle wyjść, że zupełnie normalnie się wychodziło. I te ognie. I muzyka. I klata Tilla, mniam.
No i podziękowania dla Lisa, który mi towarzyszył na koncercie, pilnował torebki, otaczał ochronnym ramieniem, itepe, oraz Alquany za przenocowanie mnie. Nieco szalone to było – wyjście z pracy, taksówka, pociąg, przejście do Spodka, autobus nocny do Krakowa, taksówka, 3 godziny snu z nosem wtulonym w cieplutką i mięciutką Alquanę, z mruczącą Koraliną nad głową, pobudka o 6, taksówka i pociąg do Warszawy. Uff. Ale jak na taką eskapadę, całkiem się wyspałam i nie przyjechałam do domu aż-tak-zmiętolona. Chociaż w nocy z soboty na niedzielę spałam 12 godzin ;)
Już myślę o koncercie Rammstein w Łodzi, ktoś się wybiera?